niedziela, 19 sierpnia 2012

niedzielne śniadanie i porządki w lodówce

Niedziela to czas odpoczynku. Wiadomo sprzątać się nie powinno. Zdecydowanie zgadzam się z tą zasadą, ale po śniadaniu. No bo niedzielny poranek jest świetnym pretekstem do małych porządków w lodówce.  W niedziele mamy więcej czasu i możemy delektować się śniadankiem nieco dłużej. Mamy też często ochotę na coś bardziej skomplikowanego niż chleb z dżemem... Dlatego u mnie na śniadanie była Fritata. Fritata to świetny sposób na smaczne śniadanie i porządek w lodówce, bo możemy do niej wrzucić resztki warzyw, wędlin czy wędzonych ryb które mamy w lodówce.




Składniki dzisiejszej fritaty:

- 6 zielonych szparagów ( połamane na 3 części )
- 1 pomidor ( pokrojony w kosteczkę )
- kilka liści bazylii
- pół cebuli
- 3 jajka
- ok 125 ml mleka
- troszeczkę tartego sera
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz do smaku

Na rozgrzaną patelnie polaną oliwa wrzucamy szparagi. Smażymy je przez kilka minut. W tym samym czasie do miseczki rozbijamy jajka i wlewamy mleko. Wszystko razem mieszamy.
Gdy szparagi będą już miękkie, dodajemy cebulkę i pomidory. Warzywa przyprawiamy solą i pieprzem, a następnie zalewamy wcześniej przygotowanymi jajkami z mlekiem. Po minucie smażenia patelnie przykrywamy pokrywką do garnka, i pozostawiamy na średnim ogniu około 5 - 6 minut. Trzeba pilnować by spód nam się nie przypalił. Gdy fritata będzie gotowa, przenosimy ja na talerz i dekorujemy bazylią i serem.

Smacznego !!



6 komentarzy:

  1. uwielbiam niedzielne śniadania!
    a Twoje wygląda baaardzo apetycznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Magda ! Polecam spróbować..taka fritata to fajna zabawa ze smakiem. Można kombinować na wiele sposobów!
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. na kolorowo lubię najbardziej śniadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez ! na kolorowo lepiej sie zaczyna dzien !

      Usuń
  3. Świetna frittata :) Uwielbiam to danie, bo można pozbyć się resztek z lodówki i jednocześnie zafundować sobie pyszne, zdrowe sniadanie. Chociaż przyznam, że moje frittaty nigdy nie wyglądają tak apetycznie, jak Twoja.

    OdpowiedzUsuń